Wniebowzięcie NMP – wielka tajemnica

W rozmowach z ateistami, protestantami, ewangelikami, czy chrześcijanami bez denominacji możemy spotkać się z kwestionowaniem najróżniejszych dogmatów naszej wiary. Bóg w trzech Boskich Osobach, Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, niepokalane poczęcie, zasadność sakramentu pokuty, czy Eucharystii…

Wielokrotnie miałam problem, by coś, co „czuję sercem” i przyjmuję na wiarę, wybronić w sensowny sposób.
Nie trudno zauważyć, że gro katolików dość słabo wypada w ulicznych rozmowach np. ze Świadkami Jehowy. Rozmowy na temat wyznania nie należą do najłatwiejszych, jednak trzeba mieć choćby elementarną wiedzę o swojej wierze. Jej brak świadczy, przy dzisiejszym łatwym dostępie do źródeł, o duchowym lenistwie i zaniedbaniu.
Wczoraj uświadomiłam sobie, jak niewiele wiem o obchodzonym dzisiaj święcie Wniebowzięcia NMP, znanym też jako święto Matki Bożej Zielnej, lub u naszych sąsiadów Czechów – Matki Bożej Korzennej.

Dlaczego to święto ustanowiono prawie po 2000 lat? Po co je wprowadzono?

Poszukiwania zaczęłam od terminu „Dogmat”.

Według ustanowień Soboru Watykańskiego I:
„Wiarą boską i katolicką należy wierzyć w to wszystko, co jest zawarte w słowie Bożym spisanym lub przekazanym Tradycją i przez Kościół jest podawane do wierzenia jako przez Boga objawione, czy to w uroczystym orzeczeniu, czy to w zwyczajnym i powszechnym nauczaniu”.

Prawda, czyli Jezus Chrystus, przekracza jednak wszelkie sformułowania dogmatyczne.
Dogmat odsyła nas więc do Tajemnicy wiary.

Powinien być widziany w perspektywie drogi, w której „Duch Święty prowadzi nas do całej prawdy”. Wniebowzięcie Maryi także musi być widziane w takiej właśnie perspektywie.
Kościół – choć zbudowany na raz fundamencie danym przez Jezusa Chrystusa i Apostołów – nie jest jakimś statycznym zbiorem praw i przepisów.  Jest ożywiany przez Chrystusowego Ducha, który z jednej strony nie pozwala mu zabłądzić w sprawach zasadniczych, a z drugiej prowadzi do coraz głębszego odkrywania sensu i znaczenia prawd wiary.  

Ogłoszenie dogmatu to zwieńczenie procesu rozumienia pewnych spraw przez Kościół

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny jest dogmatem naszej wiary zaledwie od 1950 roku, jednak święto obchodzono lokalnie już w V wieku za czasów panowania Cesarza Murycego (582-602) „Milczenie” pierwszych wieków na temat Wniebowzięcia nie oznacza, że nie wierzono wówczas we wniebowzięcie Maryi, lecz że nie ma na to żadnych dokumentów.

Po ogłoszeniu dogmatu Niepokalanego Poczęcia Maryi w 1854 r. Papież Pius IX  nie zdogmatyzował od razu Wniebowzięcia. W tym czasie przeor klasztoru St. Paul powołał do życia ruch promujący „wniebowzięcie Maryii”, który objął  także Francję, Italię i Hiszpanię.
Dopiero gdy ruch dotarł do Kanady, Papież Benedykt XV zaczął dostawać petycje o dogmatyzację „wniebowzięcia”. Do Rzymu dostarczono wówczas ponad 6 milionów podpisów (w tym ok. 504 biskupów). Pomimo głosów przeciwnych (np. teologów z Niemiec: Doellinger, Ernst) Papież Pius XII w 1946 roku rozesłał zapytanie w tej sprawie i aż 96 % życzyło sobie dogmatyzacji.

Ogłoszenie dogmatu stanowiło oficjalne potwierdzenie tej wiary całych pokoleń wiernych.

Niech więc nie gorszy nas fakt, że mamy święta, których w I wieku nie było. Duch Święty prowadzi Kościół do pełniejszego rozumienia tego, co – w sposób mniej lub bardziej ukryty – zostało dane  przez Jezusa Chrystusa.

Człowiek potrzebuje czasu, by coraz lepiej rozumieć Boga, świat i siebie. Bóg szanuje wolność ludzi, dlatego objawienie nie mogło polegać na podaniu spisu obowiązujących świąt i niezmiennych dogmatów. Zapewne niejedna prawda zostanie w Kościele pogłębiona, i być może niejedno jeszcze nowe święto zostanie ustanowione.

Na chrześcijańskim wschodzie „Zaśnięcie Maryi”, na zachodzie „Wniebowstąpienie”

Zachód i Wschód kontemplują tę samą tajemnicę, o której mówią jedynie innymi słowami.

Święto Zaśnięcia Przenajświętszej Pani naszej Bogurodzicy  obchodzone jest 15 sierpnia (w kalendarzu juliańskim 28 sierpnia). Często nazywane jest Małą Paschą, ponieważ na podobieństwo Chrystusowej Paschy, Matka Boża umarła, zmartwychwstała, wniebowstąpiła i zasiada po prawicy swojego Syna.
Tak jak Święto Zmartwychwstania Chrystusa ( Wielką Paschę) poprzedza Wielki Post, tak święto Zaśnięcia Matki Bożej (Małą Paschę) poprzedza dwutygodniowy post zwany „Uspienskim”.
W Kościele prawosławnym oraz w Kościołach katolickich obrządku bizantyjskiego święto to jest ostatnim świętem roku liturgicznego i należy do tzw. 12 wielkich świąt.

„Na chrześcijańskim Wschodzie istnieje tradycja, według której na trzy dni przed śmiercią Matki Bożej ukazał się Jej Archanioł Gabriel w pobliżu Góry Oliwnej i oznajmił Jej, że nadchodzi dla Niej czas odejścia z tego świata. Jej ostatnią wolą przed śmiercią było, aby została pochowana w pobliżu grobów swoich rodziców, św.św. Joachima i Anny oraz swojego męża, św. Józefa. Jednak, gdy tylko umarła, oto przybył Chrystus w chwale wraz z aniołami, aby zabrać duszę Matki Bożej. Wnet na pogrzeb Matki Bożej stawili się wszyscy Apostołowie z wyjątkiem św. Tomasza, którzy w uroczystej procesji przenieśli ciało Bogurodzicy na miejsce spoczynku.(…) Ciało Matki Bożej złożono do grobu, a wejście do grobu przywalono kamieniem. Po trzech dniach od złożenia do grobu przybył św. Tomasz, który chciał zobaczyć ciało Maryi. Jednak po odsunięciu kamienia, ciała nie odnaleziono w grobie. Wówczas Apostołowie zrozumieli, że Matka Boża zmartwychwstała tak, jak wcześniej zmartwychwstał Jej Syn. Wieczorem tego samego dnia Apostołowie ujrzeli Matkę Bożą w chwale, w otoczeniu aniołów. (…)”
Marek Blaza SJ

Święto Wniebowstąpienia NMP jako powołanie do życia wiecznego, razem z Maryją.

Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek mógł uczestniczyć w naturze Boga.
Dziś mogliśmy kontemplować, jak w Maryi zrealizowało się to, co – dzięki Bożemu miłosierdziu – może zostać zrealizowane w każdym z nas. Mam na myśli przejście przez bramy śmierci i dostąpienie chwały niebieskiej ciałem i duszą.
Powinniśmy codziennie mówić Bogu “TAK”, jak Maryja wypowiedziała swoje „fijat” , bez którego nie byłoby przecież Zmartwychwstania Pana Jezusa i Wniebowzięcia Bożej Rodzicielki.

Co dla zmysłów niepojęte, niech dopełni wiara w nas!

Zostańcie z Bogiem!

Dodaj komentarz