11 powodów, dla których warto wychować dzieci w wierze

Przedstawiam Wam poniżej krótki fragment książki “Lubię być katolikiem”.
Co mnie zastanawia, to sposób, w jaki spłaszcza się sens wychowania dzieci w wierze.
Wiara dobra na starość, poszarpane Pismo Święte gdzieś w kącie domu, lek na gorsze czasy, uspokajacz…
Czy naprawdę tego chcemy?
W najgorszym wypadku.

Przyjrzyjcie się jednak sami, w jaki subtelny sposób mówi się “półprawdy”, “półwartości”. Przeczytajcie pamiętając, że pół prawdy to całe kłamstwo.
A półwartość to cały grzech.

Dla kontrastu, uzupełnienia wielkich uproszczeń i sprostowania (w moim odczuciu pewnych głupstw), spisałam 11 powodów, dla których warto wychować dzieci w wierze, licząc się z tym, że nie wszyscy oczywiście muszą się z nimi zgodzić.


11 powodów, dla których warto wychować dzieci w wierze

1.Żeby miały zasady, do których będą wracać całe życie, gdy pobłądzą. Zasady dzięki, którym nie wpadną w sidła mechanizmów zła, które najbardziej atakują ludzi młodych, ponieważ ci żyją głównie emocjami, a nie rozumem.

2. Żeby miały zasady dzięki którym będą mogli się zastanowić, co jest dobre a co złe w każdym okresie swojego życia…A w szczególności, gdy będą wychowywać własne dzieci.

3. Żeby miały się czego trzymać, gdy przyjdą złe chwile w życiu.

4. Żeby nie popadły w wiarę w samego siebie w czasach lepszych, bo diabeł w szczególności lubi okresy gdy jest nam dobrze 😉

5. Żeby miały w domu Pismo Święte (najlepiej zawsze pod ręką, na honorowym miejscu). Aby potrafiły z niego czerpać Prawdę, mądrość i siłę w młodości, dorosłości i na stare lata.

6. Żeby wiedziały, że nie każdy jest Jezusem Chrystusem, ale każdy jest dzieckiem Bożym posiadającym wolną wolę, dzięki której może wybierać, albo dobro albo zło. Żeby nauczone były miłować swoich nieprzyjaciół w pełnym zawierzeniu, że to Bóg – nie oni sami – za dobre wynagradza, a za złe karze.

7. Żeby doświadczyły żywej wiary we wspólnocie Kościoła oraz w samotności. By dzięki silnej relacji z Bogiem żyły bez potwierdzania swojej wartości wśród ludzi, co chroni przed uciekaniem w sekty, wspólnoty pseudokatolickie, czy w uzależnienia od mediów społecznościowych z obawy przed samotnością.

8. Żeby w Boże narodzenie pamiętały, że najważniejszy jest Pan Bóg i jego dar miłości – Jezus Chrystus, a dopiero długo potem nasze dobre uczynki itd. które przecież nie tylko w Boże Narodzenie można czynić… 😉

9. Żeby rozumiały, na czym polega dar śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Aby wiedziały, że życie nie polega jedynie na zaspokajaniu własnych pragnień, ale polega również na cierpieniu dzięki, któremu potrafimy docenić to co wyższe, boskie i nieprzemijające. Pan Jezus nie odkupił naszych grzechów radując się na spacerze na polance, a na… krzyżu cierpiąc niespotykane męki..

10. Żeby wiedziały, że niebo nie jest tu na Ziemi i aby na nie zasłużyć trzeba spełnić konkretne warunki a nie żyć wg swoich własnych “widzimisiów” 🙂

11. Żeby wiedziały skąd pochodzą i jak wielka godność dziecka samego Króla została im dana. Dzięki temu nie będą tracić cennego życia na szukanie własnej tożsamości i szczęścia tam, gdzie nigdy nie znajdą. Dzięki temu, daj Boże sami będą się szanować i popełnią nieodwracalnych błędów.

…Jakie refleksje Ci towarzyszą?
Czy wychowanie dzieci to nie jest przepiękna, ważna i arcytrudna misja dana od Pana Boga wszystkim matkom, ojcom, wychowawcom, nauczycielom, babciom, dziadkom, rodzicom chrzestnym?

Dodaj komentarz